sobota, 28 stycznia 2017

OOTD #2 - WINTER LOOK

Hey Wam!

 Dzisiaj do Was przychodzę ze stylizacją na zimowe wyjście. Oczywiście zawiera ona dużo szarości, ponieważ uwielbiam ten kolor, zwłaszcza zimą. Jest bardzo wygodna, ale równocześnie nie robi wrażenia niezadbanej, wręcz przeciwnie. Jest idealna na spotkanie ze znajomymi albo w moim przypadku jest dobrą opcją do szkoły, ponieważ buty nie mają zbyt wysokich obcasów. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Zapraszam!














top - Brandy Melville//sweter - Oysho// spodnie - Urban Outfitters// buty - loft37.pl//szminka - NYX butter BLB02//szalik - Massimo Dutti

 Ten sweter jest tej zimy moim niezbędnikiem, odkąd dostałam go na święta noszę go niemal ciągle, zwłaszcza w domu, kiedy na dworze jest szaro i zimno. 
 Ja na dzisiaj kończę, mam nadzieję, że post Wam się podobał i że stylizacja Was zainspirowała! Do zobaczenia w następnym poście!

                                                                          Natalia
                                                                                          xx

sobota, 21 stycznia 2017

REVIEW #1 - tołpa: dermo face, sebio. - Maseczka


Witam!

 W tym tygodniu wypróbowałam produkt firmy, którą od dawna chciałam przetestować. Zdecydowałam więc, że zrobię Wam tego produktu recenzję. Zapraszam do czytania!


1. Jak odkryłam firmę tołpa?

  Została mi ona polecona przez moją przyjaciółkę. Często mi o tej firmie mówiła zachwalając produkty, których z niej używa. Uznałam więc, że warto byłoby je przetestować i wyrobić sobie własną opinię na ten temat. 

2. Review - Co sądzę o produkcie?

  Od razu mówię - na początku nie planowałam robić recenzji tej maseczki, dlatego na moim zdjęciu jest tylko połowa całego opakowania. Niżej Wam wklejam zdjęcie wzięte z internetu, żebyście wiedziały czego szukać. Zazwyczaj nie lubię tego robić, ale nie miałam zbytnio wyboru, ponieważ kupno drugiej maseczki byłoby bez sensu z racji tego, że 1) jeszcze mi jej zostało, 2) mam bardzo dużo innych do wypróbowania... 

  Wybrałam maseczkę najbardziej pasującą do mojego typu skóry, która niestety jest trądzikowa (chociaż ostatnio widać wyraźną poprawę). Maska zawiera między innymi kwasy AHA, które pomagają w usuwaniu blizn potrądzikowych (czyli coś dla mnie). Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam, jest bardzo przyjemny zapach maseczki. Ma ona kolor zielony (zawiera zieloną glinkę) i bardzo łatwo rozprowadza się po twarzy. Czuć działanie dosłownie parę sekund po nałożeniu - skóra lekko piecze, ale parę minut później pieczenie ustaje. W jednej "saszetce" wystarczyło mi maseczki na dwie aplikacje, więc żeby się nie zmarnowało radzę przełożyć to, co Wam zostało, do małego pojemniczka.

 

Teraz najważniejsza kwestia - stan mojej skóry po zmyciu maseczki. Otóż wyraźnie czułam, że jest odświeżona i oczyszczona, a w dotyku była gładka i przyjemna. Nie mam tak naprawdę niczego do zarzucenia, bo cena też nie jest jakaś kosmiczna, zwłaszcza na 4 użycia (osobiście trafiłam na promocję, więc było naprawdę tanio!). Teraz rozumiem, czemu moja przyjaciółka tak mnie namawiała do wypróbowania produktów z tej firmy! Co prawda maseczka nie pokaże, czy reszta produktów jest dobra, ale mam zamiar zakupić parę innych kosmetyków, z których też zrobię Wam recenzję. 

Kolejny plus :)





3. Gdzie można zakupić produkty firmy tołpa?

 Można je zakupić tak naprawdę w każdej drogerii - ja maseczkę kupiłam w Hebe. Patrzyłam na stronce (klik) i okazało się, że jest nawet dostępna w Tesco! Myślę więc, że nietrudno będzie nabyć kosmetyki tej firmy.

 To już koniec dzisiejszego wpisu. Mam nadzieję, że Wam się podobało! Ja w każdym razie gorąco Was pozdrawiam i do zobaczenia w następnym poście!
               
                                                                                                     Natalia xx

niedziela, 15 stycznia 2017

PARIS

Hej!

 Jak tam Wam minął tydzień? Mi w sumie dobrze, przyjemnie było wrócić do przyjaciół i do zajęć, na które w ferie nie mogłam chodzić i których mi bardzo brakowało. Chociażby piątkowa zumba z moimi najbliższymi przyjaciółkami była świetna! Szkoła co prawda już powoli zaczyna mnie przytłaczać, ale tragicznie nie jest.

 Tak jak pewnie już wiecie z ostatniego postu, w ferie odwiedziłam rodzinę we Francji. Mieszka ona pod Paryżem, z ich domu jedzie się tam dosłownie 15 do 20 minut. Poszłam więc tam na spacer najpierw z babcią, a potem z rodzicami. Zrobiłam parę zdjęć tego cudownego miasta, które jest przeze mnie naprawdę cenione i w którym czuję się niesamowicie.

 Zdjęcia nie są jedynie z tego akurat wyjazdu, niektóre zostały zrobione w ciągu zeszłego roku w zimę i wiosną. Będę pod zdjęciami pisała co i jak, mam w każdym razie nadzieję, że wpis Wam się spodoba! Serdecznie zapraszam!

To zdjęcie zostało zrobione dokładnie w zeszłym roku, przez mojego tatę. Długi spacer po Champs-Elysees  z moimi rodzicami, bez "starszej" młodszej siostry (ponieważ mam drugą, malutką, która ma trochę ponad rok i którą ze sobą zabieramy), jest taką naszą małą tradycją, bardzo przeze mnie cenioną :).
Wszędzie kawiarenki i piekarnie, w tym moja ulubiona, czyli Paul, której część na tym zdjęciu widać.

Takie obiady w piekarni Paul, które zawierają kanapkę w pysznej bagietce i do tego dobry deser zapewne należą do moich ulubionych!



A tu zaś bardzo dobrze widać Arc de Triomphe (Łuk Triumfalny), czyli jeden z najważniejszych symboli Paryża. 

Avenue des Champs-Elysees, czyli jedno z moich ulubionych miejsc w Paryżu.

Bardzo mi się spodobała witryna sklepu Louis Vuitton, dlatego zrobiłam parę zdjęć, a tu wstawiłam dwa (drugie jest poniżej).


Witryna Louis Vuitton od innej strony ulicy.
Według mnie jednym z uroków Paryża jest śliczna architektura. Uwielbiam styl haussmanowski, który w tym mieście panuje!


Abercrombie & Fitch jest sklepem z ubraniami, które bardzo cenię za wygląd, jak i zarówno za jakość. Ich sklep w Paryżu jest imponujący, chociażby brama poniżej wygląda jak wejście do eleganckiego dworu.

Niesamowita brama, o której mówiłam powyżej.
Ogromne drzwi, którymi się wchodzi do sklepu.
Zdjęcie przedstawia diabelski młyn na Place de la Concorde. Jeszcze nie miałam okazji się na nim przejechać, ale mam zamiar tego niedługo dokonać.




To zdjęcie, które zrobiłam po wizycie w pałacu Luwru, możecie, tak jak parę innych z tego postu, znaleźć na moim Instagramie. 
Tu widać słynny obelisk na Place de la Concorde.


Osobiście bardzo mi się podobają takiego typu oznaczenia, dodają taki fajny klimacik ulicom.

No i na koniec słynna Wieża Eiffel'a.

  Uwielbiam jechać do Paryża i ogólnie do Francji i mam nadzieję, że niedługo tam wrócę! Mam również nadzieję, że ten post Wam się podobał i że takiego typu wpisy Wam odpowiadają. Możecie śmiało dać znać w komentarzach!
   I chyba na tym skończę dzisiejszy wpis. Do zobaczenia w następnym poście!

                                                                                                                                                         Pozdrawiam!
                                                                                                                                                                                      Naty xx 

sobota, 7 stycznia 2017

THOUGHTS ABOUT 2K17

edit and photo by me
Hej Wam,

   Wybaczcie moją długą nieobecność na blogu. Nie będę się tłumaczyła, bo to chyba nie ma sensu, dlatego jedynie Wam powiem, że byłam tydzień we Francji u moich dziadków i chciałam z nimi spędzić jak najwięcej czasu, ponieważ rodzina jest dla mnie bardzo ważna.

   Ale chwileczka, przecież mamy już nowy rok! Mam nadzieję, że przyniesie Wam on wiele cudownych chwil, wspomnień i dużo innych pozytywnych rzeczy!

  Od tego nowego roku będę wstawiała posty raz do dwóch razy w tygodniu, w zależności od tego, na co pozwoli mi szkoła. Mam nadzieje, że pomysły, które już mi się w głowie tłoczą Wam się spodobają!

  Macie postanowienia noworoczne? Ja owszem. Co prawda co roku ustawiam sobie jakieś cele, ale szczerze powiedziawszy rzadko się ich trzymam... W tym roku postaram się to zmienić i tutaj podzielę się z Wami tym, co postanowiłam na ten nowy rok.

  1. Mniej się smucić i być bardziej pozytywna

 Rok 2016 był... Trudny. Wiąże się z nim sporo złych wspomnień i negatywnych emocji, których naprawdę nie chcę już doświadczać, przynajmniej nie w takiej ilości. Dlatego w tym roku postaram się patrzeć na świat w pozytywniejszy sposób niż do tej pory i nie przejmować się drobiazgami, które naprawdę nie są tego warte. W ten sposób chciałabym się skupić na ważniejszych sprawach i mieć lepsze panowanie nad swoim życiem i emocjami.

  2. Popracować nad sobą

 Klasyk, ale szczerze mówiąc po tym całym obżarstwie trochę boję się wejść na wagę. Postanowiłam wiec, że będę uważała na to, co jem i spróbuje zrzucić te zbędne kilogramy. Postaram się uprawiać więcej sportu i ogólnie być aktywniejsza. Praca nad sobą również obejmuje pracę nad emocjami i charakterem, toteż spróbuję spokojniej podchodzić do różnych sytuacji i dokładnie wszystko przemyśleć przed zrobieniem albo powiedzeniem czegoś głupiego.

  3. Pogłębić wiedzę o wegetarianizmie i dietetyce

 Od pewnego czasu zastanawiam się nad przejściem na wegetarianizm, jednak obawiam się, iż moja wiedza jest jeszcze zbyt mała i mogę zrobić sobie krzywdę. W tym roku dowiem się, na czym dokładnie to wszystko polega i zacznę o tym myśleć w sposób poważny i dojrzały. Mogą nawet powstać wpisy na temat!

  4. Przeczytać dużo książek

  Uwielbiam czytać. Dlatego w 2017 postaram się przeczytać jeszcze więcej książek niż w 2016! Jeśli polecacie jakieś książki, to zapraszam do sekcji komentarzy!

  5. Regularnie wstawiać posty na bloga

  Ogólnie zależy mi na przyłożeniu się do blogowania. Chciałabym, żeby mój blog wypalił i żeby ktoś te wszystkie posty czytał, a żeby do tego dojść jest potrzebna regularność i ciężka praca! Uwielbiam pisać, więc gdyby kogoś faktycznie interesowało to, co wstawiam, byłabym naprawdę najszczęśliwszą osobą na świecie :).

  6. Prowadzić zdrowszy tryb życia

 Pic więcej wody, uprawiać więcej sportu, więcej spać... Chcę to robić dla siebie, dla dobrego samopoczucia i humoru. Pisałam wyżej o wegetarianizmie i pracą nad sobą, jednak to wszystko sprowadza się do jednego: chcę, żeby mój tryb życia był po prostu lepszy dla mnie i dla środowiska.

  Na razie na tym kończy się moja lista noworocznych postanowień. Nie ma ich zbyt dużo, ale są bardzo ogólne i są moimi głównymi celami. Poza tym jak dam tego za wiele to nie będę trzymała się niczego, co prawdopodobnie jedynie mnie sfrustruje. Mam nadzieje, ze rok 2017 będzie dla Was wspaniały! Raz jeszcze życzę Wam wszystkiego dobrego i do zobaczenia w następnym poście!


                                                                                              Pozdrawiam!
                                                                                                                   Natalia xx

PS: Gdybyście na nowy rok mieli ochotę rozpocząć hodowlę roślin w swoim domu, co swoją drogą ma ogromną ilość pozytywów, bardzo polecam przeczytanie różnych porad Cypriana na blogu Dziki Parapet. Tam znajdziecie moc informacji na temat ogrodnictwa, a nawet jeśli nie macie w planach hodowania żadnych roślin, wpisy na tym blogu i tak są bardzo interesujące dla każdego! Tak że szczerze polecam :)