czwartek, 22 grudnia 2016

EVENT #1 - MUSTACHE YARDSALE

Hej wszystkim!

  Święta tuż tuż, a ja postanowiłam, że przez tydzień (do 26.12) będę wstawiała posty codziennie! Mam nadzieję, że w ten sposób trochę bardziej się poznamy i zdołam Was do siebie przekonać.

   Dość gadania, przejdźmy do sedna dzisiejszego tematu.

  W zeszły week-end (17-18 grudnia) wybrałam się z przyjaciółką na Mustache Yardsale na Hali Mirowskiej w Warszawie. Zanim jednak się na ten temat wypowiem uważam, że warto opisać, na czym konkretnie to polega.

   
  Otóż Mustache Yardsale to jedne z największych targów mody niezależnej w całej Polsce. Znajdziecie tam wiele mniejszych czy większych firm, bardziej czy mniej popularnych, a zapewne dość niecodziennych i różnorodnych. Bowiem tak jak to opisałam, są to firmy niezależne, stworzone przez ludzi z naprawdę ciekawymi pomysłami. Na takim typie targów mają szansę się wybić i zdobyć popularność.

  Szczerze powiedziawszy moim głównym celem było odwiedzenie sklepu Local Heroes, ponieważ już od dłuższego czasu z westchnieniem patrzyłam na ubrania, które są dostępne na stronce, ale jakoś nigdy nie odważyłam się ich kupić, głównie przez dość wysokie ceny i to, że nie miałam pewności co do rozmiaru i jakości ubrań. I dobrze zrobiłam, że się do tej pory powstrzymywałam, ponieważ okazało się, że ubrania, które można było zakupić na tych targach były sporo przecenione! W dodatku niektóre obiekty, które mnie interesowały okazały się kompletnie inne na żywo, co w niektórych przypadkach było czymś pozytywnym, tak jak w innych - czymś negatywnym. W końcu zdecydowałam się na oryginalne dresy, bluzę i czapkę (tych dwóch niestety nie znalazłam na ich stronce, może jeszcze się na niej nie pojawiły).


   Na targach odkryłam sporo bardzo ciekawych konceptów i marek, o których nawet nie miałam pojęcia! Aktualnie rozważam zakup kurtki ze sklepu Jungmob. Zainteresowało mnie też małe stoisko prowadzone przez bardzo miłą osobę, która przerabia stare ubrania na swój sposób, stwarzając niepowtarzalne kreacje. Nie ma sklepu jako takiego, ale wiem, że można do niej napisać i zamówić jej projekty. Macie tu linka do jej Facebooka. 

   Jednak była ogromna ilość ludzi, co sprawiało, że poruszanie się było sporym wyzwaniem. Trzeba było się przepychać przez tłum, co niekoniecznie było rzeczą łatwą, zwłaszcza jeśli się miało jakieś torby z zakupami czy jedzenie w ręku, ponieważ owszem, były również stoiska z jedzeniem! Ale nie z typowym jedzeniem: produkty również były sprzedawane przez dość niespotykane firmy, przeważnie z wegańskim jedzeniem. Osobiście zjadłam hamburgera z Krowarzywa, które zresztą bardzo polecam! 

 Mimo wszystko bardzo lubię tego typu wydarzenia i z pewnością wrócę w przyszłym roku! 

  Dołączyłam parę zdjęć, ale bardzo trudno było je zrobić przez ilość ludzi, którą zresztą sami możecie na nich zobaczyć, dlatego nie mam ich więcej...







    Na następny raz postaram się zrobić lepsze zdjęcia, jednak proszę być dosyć wyrozumiałym, ponieważ jestem dopiero początkująca w tej dziedzinie. Mimo tego liczę na to, że post Wam się podobał!

                                                                                                        Pozdrawiam!

                                                                                                                        Natalia xx


 


4 komentarze:

  1. Fajnie,że są organizowane takie targi, dzięki czemu można odkryć oryginalnych designerów jak i lokalne firmy, a po zdjęciach widać, że zainteresowanie ogromne tym tematem:)
    Bloga zapisuję do ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za konstruktywność i pozytywność komentarza!Twój blog u mnie również został zapisany do ulubionych :)

      Usuń
  2. super, u mnie nie ma czegos takiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to wielka szkoda :( Ale może kiedyś będziesz miał(a) okazję wpaść do Warszawy (albo innego miasta bliżej Ciebie, w którym też są organizowane podobne targi), żeby takie targi odwiedzić? :)

      Usuń